Wstęp do wypowiedzi

Większość z was po przeczytaniu moich wypowiedzi może pomyśleć, że 'przesiąknięte' są pesymizmem i alienacją od społeczeństwa, a to zapewne za sprawą tego, że częściej przedstawiam świat w negatywnych barwach. Wydawać by się mogło, że nie lubię ludzi i zauważam tylko te złe sprawy.

Nie wrzucam wszystkich do jednego worka

Otóż nie.

Nie mówię, że wszyscy ludzie są źli. Wręcz przeciwnie mam do większości z was szacunek i nie mogę powiedzieć, że was nie lubię, gdyż nie lubić można kogoś za coś, a nie z założenia, że istnieje. Oczywiście nie każdy może się ze mną zgadzać i tą kwestię pragnę pozostawić w ramach kulturalnej dyskusji, ale nie 'strawię' postaw ignoranckich, chamskich, cwaniackich i pozbawionych podstaw zdrowego rozsądku i etyki. Dlatego uważam, że zawsze warto jest o tym napisać. Po prostu często zdarza mi się nieuniknione spotykanie przypadków opisywanych w moich wypowiedziach. Choć mam spory zapas tolerancji i szacunku do każdego człowieka, bo każdy spełnia jakąś rolę na tym świecie i jest komuś do czegoś potrzebny, to osobiście nie chciałbym spotykać się z ludźmi, którzy nawet nie starają się zrozumieć moich intencji. Swoje wypowiedzi opieram na faktach i autentycznych sytuacjach z życia wziętych.

Nie zrozum mnie źle

Nie jestem z założenia pesymistą i wiecznie czepiającym się wszystkiego krytykiem. Staram się być otwarty i tolerancyjny niezależnie od przeróżnych uwag, odmiennych poglądów czy „zgryźliwości” innych osób oraz tego jakie ktoś ma zachowanie. Dlatego staram się pisać także optymistyczne teksty. Mam nadzieje, że pomimo tych wszystkich krytycznych uwagach, ocenicie mnie jako człowieka dobrego i przyjacielskiego, który chciałby pozytywnie wpływać na ludzi, nie zawsze musząc pisać coś niedobrego. Jak każdy mam swoje za uszami i tak jak wy nie jest święty, dlatego na niektóre teksty przymykajcie oko. Czytając moje wypowiedzi, możecie poznać moje poglądy, które uważam, że nie są wcale takie złe, nudne i staroświeckie.

Pozdrawiam

smyku