• Dziadek brał udział w zawodach balonowych i nieźle wypadł. • Szedł krawiec ciemną ulica i zaszył się w ciemnościach. • Poszedł na policję i się nieźle spisał. • Żołnierz chciał się zabawić, wszedł na minę i się nieźle rozerwał. • Myśliwi utrzcili polowanie, strzelili sobie po jednym. • Podczas wojny, poszedł po lody i dostał z automatu. • Wchodzi afrodyzjak do baru i mówi: stawiam wszystkim. • Córka mówi do mamy: Skąd ja mam takie rozcięcie między nogami? Matka na to: Wiesz, jak byłaś mała to miałas wypadek, upadłaś na nóż, mocno się skaleczyłaś i już tak pozostało. Na to córka: Aaaa... to babcia chyba na siekierę. • Szedł niewidomy dziadek ścieżką w parku, nagle nadlatuje wrona i myśli sobie narobię na niego. No to sruu... Dziadek zrobił kilka uników i wyszedł z tego czysty. Wrona wiec ponowiła atak i znów to samo. Dziadek nietknięty. Pomyslała: polecę po koleżanki. Po chwili nadleciało całe stado i zaczęło nalot na dziadka. Ten niczym w matrixie zrobił kilka uników, wygięć i znów wyszedł czysto. Wrony zdziwione odleciały. Jaki jest morał z tej bajki? Ślepy gówno widzi. • Kiedy mama uczyła nas że droga do serca mężczyzny prowadzi przez żołądek. Lokalizowała go o jakieś 20 cm za wysoko.