Opcje dostępności

Moja przygoda z odchudzaniem czyli jak szybko schudłem 11 kg w 5 miesięcy

Opublikowano: , aktualizacja: 2022-05-25 przez

Cudowne diety odchudzające, a nawet głodówki, kolejna lista wyrzeczeń, wykupione karnety na siłownię, ambitne założenia i co… Co roku ta sama śpiewka lub taki sam efekt.

Noworoczne postanowienie

Para trzymająca kieliszki z szampanem wznosząca toast

Który to już raz słyszymy, czytamy lub doświadczamy niespełnionych postanowień noworocznych, do których odchudzanie niewątpliwie należy.

Tak się składa, że odchudzanie nigdy nie było mim postanowieniem noworocznym, ale z końcem 2021 roku zrobiłem wyjątek i postanowiłem, że ja też zrzucę parę kilogramów. Ogólnie rzecz biorąc jest to moje 3-ie podejście do odchudzania. Dwa pierwsze podejścia nie dały większego efektu, a że jestem facetem po 40-tce, powinienem uważniej pilnować wagi. Tym razem udało mi się zrzucić najwięcej tkanki tłuszczowej. Dlatego opiszę Wam mój sposób, który bez wydawania dodatkowej kasy, bez specjalnego wysiłku fizycznego, męczarni na siłowni i niebotycznego poświęcenia pozwoli zrzucić dobre kilkanaście kilogramów wagi ciała, a przy tym wprowadzić to w dobry nawyk i nie odnieść efektu jo-jo. Przynajmniej u mnie to działa.

Moją intencją nie jest odwodzenie Was od ruchu fizycznego i wmawianie Wam, że siłownie nie są potrzebne. Chodzi mi o sytuacje, kiedy ktoś na siłownię po prostu chodzić nie chce lub nie może, ale chciałby jednak trochę tych kilogramów się pozbyć.

Nie mam zamiaru też odwodzić Was od różnego rodzaju diet, ale patrząc na obecne normy żywieniowe WHO, te wszystkie piramidy żywieniowe, przeróżnego rodzaju suplementy wspomagające odchudzanie lub magicznie spalacze tłuszczu, to naprawdę łapię się za głowę.

  • Po pierwsze za dużo tego. Kto to spamięta i przede wszystkim, skąd wiadomo czy tymi wszystkimi specyfikami nie zrobię sobie krzywdy?
  • Po drugie. Jak już jesteśmy przy temacie diet. Już niejedna dieta wpędziła ludzi w kłopoty. Przykładem była dieta Dukana, którą sam kiedyś stosowałem przy pierwszym podejściu do odchudzania, a która wywołała u mnie problemy z wątrobą.

Ktoś powie „e tam Panie z dietami idź do dietetyka on Ci ułoży odpowiednią dietę, to szybko schudniesz i w bezpieczny sposób”.

No dobrze, ale po co ja mam chodzić do dietetyka, jeżeli mogę schudnąć w bezpieczny sposób bez diety i bez niczyjej pomocy. A skąd wiem, że jest to bezpieczne… o tym przekonasz się za chwilę.

Tym czasem co takiego robię, aby schudnąć.

Silna wola i postanowienie zmiany

Kobieta stojąca przed wyborem miedzy ciastkiem a jabłkiem

Jeśli jej nie masz, zacznij ją ćwiczyć. Bez tego znacząco ciężej jest schudnąć w szczególności, gdy po zrzuceniu paru kilogramów organizm zaczyna z tobą „walczyć”, a ty wtedy zaczynasz rezygnować, po czym odpuszczasz sobie no bo już nie chudniesz i po krótkim czasie wracasz do tej samej wagi lub nawet nabierasz większej.

Silna wola przyda Ci się w szczególności, gdy podjadasz różne zakąski.

Uważam że to jest lepsze postanowienie, a nie tylko powiedzenie sobie w sylwestra, że w tym roku schudnę.

Dobrze się wysypiaj

Spiący koala na drzewie

Spij co najmniej 7 - 8 godzin. W moim przypadku brak snu powodował zatrzymywanie się wody w organizmie, co uniemożliwiało mi skuteczne kontrolowanie wagi. W pewnym momencie nie wiedziałem, czy chudnę czy to tylko mam nadmiar wody w organizmie. Dowodem na to, że muszę się dobrze wysypiać, aby nie puchnąć od nadmiaru wody był fakt, że jednego dnia, gdy przespałem owe 8 godzin moja waga w dnia na dzień zmniejszyła się o 2 kg. Nie jest możliwością, abym schudł 2 kg w przeciągu doby. To dłuższy sen spowodował uwolnienie nadmiaru wody z organizmu, co jest dowodem na to, że sen jest bardzo potrzebny przy odchudzaniu, a w szczególności, kiedy tracisz siły.

Pij dużo czystej wody

Kobieta na rowerze pijaca wodę z bidonu

Paradoksalnie od nadmiaru wody, zły jest też jej niedobór. Dobre nawodnienie jest także ważne w moim odchudzaniu. Regularne picie od 2 do 3 litrów czystej wody (pomimo płynnych posiłków jak np. zupa) pomogło mi w utrzymaniu kontroli nad łaknieniem. W momencie, gdy chciało mi się jeść piję wodę lub herbatę ziołową. I teraz zapytacie pewnie co to za woda i co to za ziółka. Zwykła kranówka przepuszczona przez filtr osmotyczny. Może też być kranówka przegotowana lub zimna przepuszczona przez filtr węglowy, a z herbat piję melisę, rumianek, pokrzywę, skrzyp, imbir oraz herbaty owocowe (ale nic słodzonego).

Kontroluj czas, w którym jesz ostatni posiłek

Fragment tarczy zegara, który wskazuje godzinę 11:45

Jest to najważniejsza zasada mojego odchudzania - nie jem po określonej godzinie! W moim przypadku była to godz. 18:00 zimą, a gdy dzień stawał się dłuższy ostatni posiłek jem do godz. 19:00.

Teraz znowu zapytacie, co jadłem, ile i jak często? Jadam dosłownie wszystko, raczej trzymam się tego, aby posiłki były o regularnej porze, niż to co się na nie składa.

Z racji, że pracuję zdalnie i mam zmniejszoną ilość ruchu musiałem także ograniczyć liczbę posiłków z 5 do 3-ch, ale zawsze moje posiłki są bogate w warzywa. Co do kolacji to bywa z nią różnie, z reguły jest skromniejsza niż dwa pozostałe posiłki i staram się by była pozbawiona węglowodanów. Oczywiście człowiek nie jest z metalu i zdarza mi się zjeść po 19:00-tej, ale są to sporadyczne przypadki, z reguły trzymam się bardzo tej zasady by wieczorami po prostu nie jeść, a jeśli już to pić.

Podjadanie

Słodkie pieczywo

Wiadomo takie rzeczy jak cukry proste czy fast-food nie mogą być w twojej diecie, gdy się odchudzasz, ale jeśli chodzi o posiłki to nie stosowałem żadnych ograniczeń kalorycznych. Nawet jeśli jednorazowo zjesz ogromną zapiekankę makaronową z serem, pizzę czy zjesz duży kawałek tortu – nic się nie stanie, najwyżej twoje odchudzanie potrwa 2-3 dni dłużej. Chodzi o to by nie robić tego codziennie oraz aby absolutnie nie podjadać przekąsek jakimi by one nie były. Jeśli naprawdę mnie już skręca z głodu i mam ochotę coś zjeść powiedzmy o północy, to staram się jeść rzeczy, które nie tuczą. Są to zazwyczaj warzywa typu rzodkiewka, marchew, kiszony ogórek lub szklanka soku pomarańczowego. Pozwalało mi to zasnąć ze świadomością, że nie mam pustego żołądka i nie wywołało u mnie efektu podjadania.

Suplementacja

Odkręcony słoiczek z rozsypanymi tabletkami

W teorii nie jest potrzebna, ale to tylko czysta teoria, w rzeczywistości nie dałbym sobie be niej rady. Mało słońca, mało ruchu, chodzenie w kagańcach (maskach) i powszechnie wszędzie spotykane wirusy w tym sars-cov-2 dawały o sobie znać. Zimna to ciężki okres na zrzucanie wagi, a przy ujemnej podaży paliwa, organizm słabnie. Słabnie również jego odporność, dlatego niezależnie od pory dnia i roku wspomagam się zestawem witamin i mikroelementów jak: A, D, E, K, B6, CYNK, SELEN, MAGNEZ, POTAS, KRZEM, JOD, WIT C. oraz Kurkuminę i robię to codziennie nie patrząc, ile zjadłem owoców i warzyw.

Ok, jaki to daje efekt? Wzmocniona odporność, podniesienie witalności i poprawa jakości snu. I jakoś nie siadła mi wątroba od Wit. D, którą niektórzy nazywają toksyczną, a biorę ją już długimi latami. Jakoś, póki co nie przedawkowałem witamin, którymi mnie straszono za każdym razem, gdy mówiłem o spożywanej ilości, jak np. Wit. D3, którą biorę 10 -20 tyś jednostek dziennie.

Ktoś nadal mi coś zarzuci. Jeden powie, że niepotrzebnie tyle biorę, drugi doda, że to i tak za mało, a tak naprawdę suplementację musicie dobrać do własnych potrzeb. Dla mnie pozostanie ona nieodzowną częścią diety. I nie ufajcie ludziom, którzy mówią Wam, żeby ich nie brać w ogóle. Tak się składa, że w obecnych czasach proces produkcji żywości na masową skalę powoduje, że żywność jest uboga w witaminy i mikroelementy. Dodatkowo każda jej obróbka czy to termiczna czy nawet krojenie nożem powoduje dodatkową utratę tych witamin, a więc suplementować się nie tylko warto, ale trzeba.

Nałogowcy mają gorzej

Mężczyzna palący papierosa

To nie jest do końca tak, że osoby z nałogami mają najgorzej i jedynym sposobem na schudnięcie jest pozbycie się tych nałogów.

Jasne, osoby bez tych przywar mają trochę łatwiej. Ja np. jestem osobą, która nie pije alkoholu, nie pali papierosów, nie pije kawy (przynajmniej nie codziennie), nic nie wciągam, nie jem fast-foodów i nie popijam ich energetykami, ba mało tego nigdy nie wpadłem w żadny nałóg.

Więc prawdą jest, że było mi trochę łatwiej, ale to nie oznacza, że jeżeli masz jakiś nałóg to nie masz szans na schudnięcie.

Jeśli możesz go rzucić to go rzuć, ale nie daj sobie wmówić, że jak nie rzucisz np. palenia i nie zaczniesz biegać, to nie schudniesz. Oczywiście to będzie miało swoje odzwierciedlenie na zdrowiu, ale nie jest podstawą chudnięcia. Ponieważ znam ludzi, którzy dla przykładu niejednokrotnie rzucali palenie i aby zagłuszyć głód nikotynowy i nerwy, zaczęli podjadać i zamiast cieszyć się tym, że będą zdrowsi zaczęli po prostu tyć. Wpadali jakby z deszczu pod rynnę. Dlatego napisałem na samym początku o silnej woli, bo bez tej konsekwencji będzie Ci ciężko.

Jak szybko schudłeś, ile kg i czy to co robisz jest bezpieczne

Od razu zaznaczam nie kieruję się czasem, gdyż powiedzmy sobie szczerze niektórzy zakładają pewne fakty np. że do wakacji muszą schudnąć x kg.

Ja nie robię takich założeń. Dla mnie dobre odchudzanie to bezpieczne odchudzanie i nawet 2 kg realnej masy ciała mniej, daje już ulgę twoim stawom czy sercu.

No, ale do rzeczy. Od 30 grudnia 2021 do 20 maja 2022 udało mi się zrzucić nieco ponad 11kg, co było zauważalne nie tylko na wyświetlaczu wagi, ale również w postaci komplementów ze strony rodziny.

Kontrola wagi

Ważyłem się 3 razy w tygodniu, mniej więcej co drugi dzień i zawsze z rana na czczo i po wypróżnieniu. To ważne, żeby ważyć realną wagę, a nie np. w ubraniu lub po śniadaniu.

Pomyślałem sobie, że zrzucenie takiej nadwagi w niespełna 5 miesięcy, jest mimo wszystko tempem ekspresowym i mogło się to odbić na moim zdrowiu. Byłem niemal pewny, że coś ze mną jest nie tak gdyż wieczorami czułem zmęczenie jakby po całym dniu pracy w polu

Badania

Laborant niosący fiolki z krwią

Pod koniec kwietnia zrobiłem więc wyniki badań krwi mi.in morfologię, lipidogram, glukozę we krwi na czczo, a nawet cholesterol. Ku mojemu zaskoczeniu wszystkie wyniki miałem w granicach normy i to nie w wartościach brzegowych, ale mniej więcej na środku skali. Moim zdaniem badania należy wykonywać okresowo. Jeśli nie robiłeś/aś ich w ogóle to dobry moment, aby przed rozpoczęciem procesu odchudzana je zrobić. Następnie kontrolować swoje parametry co najmniej raz w roku, a najlepiej co pół roku. To naprawdę nie kosztuje wiele, a na NFZ prawie nic.

Konkluzja

Mam zatem dowód, że przy naprawdę małym poświęceniu i ograniczeniu kalorii można schudnąć nie wychodząc nawet z domu, nie nadszarpując domowego budżetu oraz zdrowia. Ba wręcz przeciwnie na zdrowiu odbiło się to wręcz rewelacyjnie. Chociażby kilkukrotnie redukując ryzyko zawału lub choroby nadciśnieniowej.

Mój cel to kolejne 10 kg, tym razem nie będzie już tak łatwo, gdyż organizm „poczuł” utratę wagi i zaczyna się przysłowiowo bronić, ale nie mam zamiaru poddawać się tak łatwo.

Mam też nadzieję, że tym tekstem kogoś zdopingowałem lub(i) zachęciłem do walki o swoją sylwetkę.

Logo Smyku.pl
smyku.pl

Zmień widoczność widżetów